Nie ma żadnego dowodu epidemiologicznego ani naukowego, że szczepionki na cokolwiek, gdziekolwiek na świecie zadziałały.

Jeżeli szczepionki są tak dobre to dlaczego stosuje się przymus? Nie ma ustaw przymuszających do zakładania gipsu w przypadku złamania nogi. Każdy jest na tyle mądry, że sam zgłasza się do szpitala. Tymczasem jakieś wąskie grono urzędników w porozumieniu z koncernami farmaceutycznymi wybiera szczepionki i pod groźbą wysokiej kary finansowej zmusza ludzi do ich stosowania. Już ten fakt skłania do zastanowienia czy szczepionki są związane bardziej z medycyną czy jednak z biznesem? Szczepionka to nie jest lek, tylko jakiś środek pomocniczy. Za "darmowe" szczepionki tak na prawdę płacą wszyscy, nawet gdy o tym nie wiedzą, ponieważ ani jedna firma farmaceutyczna nie produkuje ich za darmo. Tego typu wydatki przechodzą przez budżet państwa i wielu urzędników ma z tego powodu dobrze opłacane stanowiska pracy. Brakuje pieniędzy na leczenie nowotworów czy wad wrodzonych (rocznie 3000 dzieci umiera z powodu braku możliwości przeprowadzenia operacji), ale jednocześnie wydaje się miliony na zbędne szczepionki.

Nie ma dowodów na to, że szczepionki pomagają na cokolwiek, ale są dowody na to, że szczepionki szkodzą. W Kalkucie badano ludzi pod kątem szczepionki na gruźlicę. Ludzie szczepieni chorowali częściej niż nieszczepieni. W USA taka szczepionka nie istnieje, a w Anglii na gruźlicę szczepiono do lat 90-tych. Okazało się, że w Stanach Zjednoczonych gruźlica wygasła o wiele wcześniej bez szczepionek, dlatego też w Anglii zaprzestano szczepienia. W Polsce wciąż znajdujemy "ekspertów", którzy twierdzą, że tego typu szczepionki powinny być obowiązkowe. W latach 70-tych wprowadzono szczepionki przeciwko grypie. Urzędnicy brytyjscy zmuszali listonoszy, aby szczepili się przeciwko grypie. Po 4 miesiącach eksperyment musiano przerwać, ponieważ okazało się, że Ci zaszczepieni znacznie częściej chorowali. Podobna sytuacja była z krztuścem. W żydowskiej szkole w Nowym Jorku z 3000 dzieci zachorowało 96% mimo, że wszyscy byli szczepieni potrójną dawką. W Polsce straszy się Odrą, tymczasem nie wymaga ona leczenia. Wystarczy dziecko pozostawić na tydzień w domu. Czy warto ryzykować niepożądane odczyny poszczepienne?

"6-miesięczny Szymon w ciężkim stanie trafił do szpitala w styczniu 2019 r. Pięć dni wcześniej został zaszczepiony przeciw pneumokokom szczepionką Synflorix nr serii ASPNB005AE. Do STOP NOP zgłosili się rodzice kolejnych 150 dzieci z NOP po tej samej serii. W akcję wsparcia chłopczyka angażowali się ludzie z całej Polski i innych krajów. Mimo tej wspólnej walki o zdrowie i życie, lekarze podjęli decyzję o odłączeniu Szymonka wbrew woli rodziców nie dając im nawet szansy na pożegnanie z nim." - STOP NOP.

Wmawia się społeczeństwu, że szczepionka to osłabiony wirus czy bakteria. System obronny rozpoznaje tę małą ilość "intruza", wytwarza przeciwciała i tym samym zabezpiecza organizm na wypadek "większej inwazji". Dlatego szczepionki podaje się małym dzieciom. Jest to bzdura niezgodna z podstawową wiedzą z immunologii. Dziecko do 6. miesiąca roku życia posiada wszystkie przeciwciała od matki. Wstrzykując jakiekolwiek inne wirusy powodujemy konflikt. Przeciwciała zaczynają zwalczać wirusa i wywołujemy chorobę. Kiedyś uważano, że przeciwciało jest skutkiem walki sytemu immunologicznego z wirusem lub bakterią. Dzisiaj uważa się, że przeciwciało jest dowodem choroby. Łatwiej robić testy na przeciwciała i łatwiej sprzedawać szczepionki. W przypadku "epidemii Ebola" prezydent Sierra Leone zabronił testowania tego wirusa, ponieważ większość testów wychodziła fałszywie dodatnio tzn. wskazywały coś czego w organizmie nie było.

U dziecka do 3. roku życia bariera krew-mózg jest otwarta. Wiemy, że neurotoksyny tj. rtęć, aluminium, fluor uszkadzają układ nerwowy. Wiemy, że małe dziecko ma tylko 10-20% neuronów w porównaniu z ilością jaką będzie miało w wieku dojrzałym. Jeśli uszkodzimy te połączenia w wieku dziecięcym to wiadomo, że taka osoba nie uzyska normalnej sprawności umysłowej. I mimo wszystko podajemy dzieciom szczepionki, które zawierają te neurotoksyny. W USA dziecko przyjmuje 26 szczepionek do 1. roku życia i Amerykanie mają największą śmiertelność niemowląt. W przypadku badań na całym świecie udowodniono, że śmiertelność niemowląt jest wprost proporcjonalna do ilości podawanych szczepionek.

Obecność aluminium w szczepionkach jest nieuzasadniona. Jest to bardzo silna neurotoksyna. W tej chwili w każdej szczepionce ilość aluminium jest na granicy dopuszczalnej normy, a przecież tych szczepionek podaje się w ilości od 15 do 26. Dziecko w 1. roku życia powinno ważyć ok. 1 300 kilogramów, aby taką ilość aluminium skonsumować. W składzie wielu szczepionek znajduje się rtęć. Udowodniono, że rtęć dostaje się do układu mózgowego i go uszkadza. Mimo wszystko na ulotkach czy w reklamach szczepionek nie wspomina się o obecności tej groźnej neurotoksyny. Szczepionki zawierają skwalen, który doprowadza do bezpłodności. W Polsce obowiązuje ustawa nakazująca producentom żywności podanie dokładnego składu produktu. Tymczasem lekarz, który szczepi dzieci, nie wie jaki dokładny skład mają szczepionki.

Podczas I wojny światowej na 4 500 000 żołnierzy amerykańskich rannych było ponad 960 000. Na tężec zachorowało 70 osób. W takcie II wojny światowej zachorowało tylko 12 osób. Jak widać są to ilości marginalne. Tężcem zaczęto straszyć w latach 80-tych. Naukowcy amerykańscy wykorzystali fakt, że w Nowej Gwinei kobiety rodzące dzieci w spartańskich warunkach obcinały pępowinę kamieniem lub kawałkiem szkła na desce. Były to warunki dogodne dla zarażenia beztlenowcami. Można było nagłośnić sprawę strasząc ludzi zarażeniem podczas porodu. Po głośnej kampanii informacyjnej urzędnicy wprowadzili przymusowe szczepionki przeciwko tężcowi. Dużo lepsze skutki miałaby kampania informacyjna na temat higieny, ale najwyraźniej nie byłoby to dochodowe dla pewnych środowisk. Osoby promujące szczepionki są zazwyczaj z pogranicza medycyny, w ogóle nie leczące lub osoby zatrudnione w koncernach farmaceutycznych. Kongres wakcynologiczny finansowany jest przez 4 największe firmy szczepionkowe. Nie był to kongres naukowy tylko reklamowy.

Epidemia do 2009 roku oznaczała zachorowalność na poziomie 30%. Pandemia była wtedy gdy w minimum 6 krajach występowała epidemia. Definicja została zmieniona w ten sposób, że teraz wystarczy tylko obecność wirusa na danym terenie, żeby ogłosić epidemię. 200 000 000 osób umiera na malarię, ale nie sprzedaje się krajom afrykańskim szczepionek na tę chorobę, ponieważ byłaby słaba ściągalność pieniędzy.

Grypa w podręcznikach medycznych jeszcze w latach 90-tych zajmowała zaledwie pół strony w 800-stronnicowej książce. Anglia, Niemcy i Francja zakupiły 2 razy większą liczbę szczepionek na świńską grypę niż ich liczba ludności. Koszt szczepionki to ok. 11 centów, a sprzedawano ją za 10-15 dolarów. Zamiast niszczyć nadwyżki sprzedano je do ONZ po cenie 2,4 dolara za sztukę. ONZ zaczął szczepić ludność afrykańską mimo tego, że w Afryce grypa nie występuje. Grypa to czysto wirtualna choroba stworzona w latach 30-tych. Ludzi oszukuje się nieprawdziwymi faktami, jakoby w 1918 roku na grypę hiszpańską zmarło 30-50 milionów ludzi. W żadnych podręczniku z lat 20. i 30. nie ma słowa o grypie hiszpańskiej. Termin ten powstał w 1936 roku w Instytucie Rockefellera, który zajmował się produkcją szczepionki przeciwko rzekomej chorobie. Rzeczywiście ludzie umierali i była epidemia w 1918 roku. Na początku umierali ludzie, którzy mieli kontakt z żołnierzami szczepionymi przed wyjazdem na front. Przez tzw. "brudne" szczepionki umierali również sami żołnierze. W kolejnym etapie chorowały prostytutki w Europie z usług, których korzystali żołnierze z USA. Następnie Europejczycy uczęszczający do tych domów publicznych, później ich żony i tak wybuchła epidemia.

Pierwsza szczepionka przeciwko grypie była stosowana w 1940 na żołnierzach amerykańskich wyjeżdżających na front, z których zmarło 60 000. Kolejną próbę wprowadzenia szczepionki przeciwko grypie podjęto w 1976 roku w forcie Detrick. Zarażono kilku żołnierzy, wywołano panikę, wprowadzono szczepionki. Po 3 miesiącach, gdy szczepieni ludzie zaczęli umierać zaprzestano szczepić. W 1998 wymyślono ptasią grypę. Sytuacja była o tyle dziwna, że żaden dziki ptak nie chciał chorować. Chorowały tylko kurczaki, które wybito w ilości kilkuset milionów. Największym producentem kurczaków jest Izrael. Głównym tego powodem jest brak przepisów unijnych dotyczących hodowli. Izraelskie kurczaki zalały rynki wielu państw doprowadzając do upadłości wiele firm. Wprowadzono lek Tamiflu, który okazał się niewypałem. Badania wykazały, że jedynie przyspieszał leczenie o 12 godzin.

Ptasia grypa w Polsce wybuchła w 2007 roku. Wszystko zaczęło się od 2 łabędzi na wyspie w Toruniu. Taki duży ptak jak łabędź zachorował, a małe wróbelki nie zachorowały. Tylko w jaki sposób złapać wróbla, wstrzyknąć mu wirusa i wypuścić żywego. W Toruniu "zachorowały" 2 łabędzie, a zaczęto wybijać kurczaki pod Warszawą. W województwie mazowieckim wybito 7 000 000 kurcząt. Epidemia niespodziewanie wybuchła w grudniu, więc kurczaki trzeba było sprowadzić z Izraela. Zagraniczne firmy przejęły kontrakty z dużymi supermarketami co doprowadziło polskie firmy do upadku.

Podobna historia była z afrykańskim pomorem świń. Według naocznych świadków dwie świnie zostały zrzucone z nieoznakowanego samolotu. Te sztuki były zamarznięte mimo, że w danym terenie od kilku dni panowały tylko dodatnie temperatury. 10 dni wcześniej Duńczycy na konferencji w Moskwie alarmowali, że w Polsce jest afrykański pomór świń, ale się chyba z kimś nie dogadali, bo oznajmili to trochę za wcześnie. W latach 70-tych ta choroba była obecna w Hiszpanii, ale została wygaszona do zera. 20 lat później chorobę wykryto w Gruzji, ale to już tylko wakcynolodzy mogą wytłumaczyć w jaki sposób choroba przeszła 5000 kilometrów nie zarażając żadnego kraju po drodze.

Typowym przykładem oszustwa medycznego jest wirus Ebola. Pierwszy przypadek Eboli był rzekomo w 1976 roku w Sudanie. W tamtych czasach jeden lekarz był ok. 200 kilometrów od drugiego. Ciężko stwierdzić na jakiej podstawie w takich warunkach dana osoba zachorowała na coś czego nie było wcześniej. Dziwnym trafem wirus Ebola jest obecny w krajach, w których znajdują się oddziały broni biologicznej Armii Amerykańskiej. W 1976 roku odnotowano 13 przypadków rzekomego wirusa i choroba zanikła samoistnie bez żadnej szczepionki. W 1994 roku wybuchła "epidemia Eboli" w Gabonie, czyli 2000 km od Sudanu, a nikt po drodze nie zachorował. Następnie w Sierra Leone - 5000 km dalej. W 2007 roku Armia Amerykańska opatentowała tego wirusa i od tego czasu nikt nie ma prawa się nim zajmować. Badać wirusa mogą jedynie jednostki, które otrzymają grant od Pentagonu. Normalnie każdą chorobę potwierdza się przez minimum dwa niezależne od siebie ośrodki badawcze. W tym przypadku jest jednak inaczej. W Sierra Leone pracuje ok. 80 000 ludzi przy produkcji kauczuku. Ta grupa była materiałem badawczym do opracowania szczepionki. Miejscowi ludzie zorientowali się, że chorują osoby leczone w Amerykańskim szpitalu wybudowanym w latach 70-tych za 12 000 000 dolarów. Zaczęły się strajki, zamieszki czego rezultatem było ukamienowanie trzech amerykańskich lekarzy. Sierra Leone w obliczu "epidemii" nigdy nie wystąpił o pomoc militarną, ale prezydent Obama wysłał 4000 marines do walki z wirusem w dżungli przy pomocy karabinu M16. Normalnie wysyła się żywność oraz lekarzy, jednak w tym przypadku było inaczej. Niepokoje narastały, więc wprowadzono 4-dniowy stan wojenny, a to z kolei doprowadziło do mordowania ludności, która wychodziła z domów w celu pozyskania żywności. Obama zareagował natychmiast. Wysłał 101. dywizję spadochronową - 1000 dodatkowych żołnierzy. Wiadomo przecież, że z wirusem najlepiej walczy się ze spadochronów. Już biblia mówiła o tym, żeby chorego poddawać kwarantannie, czyli umieścić w namiocie poza miastem na 2-3 tygodnie. Amerykanie ciężko chorych mieszkańców Sierra Leone transportują do USA. Lekarze będący na miejscu w Sierra Leone po powrocie do kraju poruszają się swobodnie po mieście. Dziennikarze spotykają ich w metrze czy kawiarniach. Rozprzestrzenienie się choroby nie udało się, ale do dzisiaj jest ok. 2000 obozów gotowych na przyjęcie chorych. Cała ta historia to próba wymuszenia zakupu szczepionki na coś co nie istnieje.

Szczepionka na wirus Ebola jak i szczepionka przeciwko grypie nie była sprawdzona na konsekwencje. Nie wiemy czy dorośli i dzieci nie będą miały powikłań po tej szczepionce. Wręcz przeciwnie w Kanadzie w latach 2010-2011 udowodniono, że osoby szczepione przeciwko grypie w następnym roku ciężej chorują. Udowodniono, że szczepionka przeciwko świńskiej grypie ma takie samo działanie jak mycie rąk. Namawianie osób starszych do szczepień jest równoznaczne ze skracaniem ich życia. Do piątego roku życia dziecka szczepionka nie była przebadana na skutki odległe, ale w jakiś sposób stwierdza się, że jest bezpieczna. Uchwała Sądu Najwyższego w USA 2005 roku zwolniła przemysł farmaceutyczny od wszelkich odszkodowań za powikłania poszczepienne. Odszkodowania tego typu płaci państwo z pieniędzy podatników.

W szczepionce przeciwko polio znajdował się wirus rakotwórczy Simian virus 40 (SV40). Szczepionkę stosowano od lat 60-tych do lat 80-tych. Nie wiadomo ile osób zmarło na raka z powodu tej szczepionki. W latach 70-tych w województwie poznańskim wybuchła epidemia polio. Chorowały tylko dzieci szczepione przeciwko polio. Nikt nie dostał odszkodowania oraz nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Czechosłowacja wykryła skażenie szczepionki przeciwko grypie firmy Baxter, a 6-krotnie większa Polska nie potrafiła tego zrobić i nadal ją stosowała.

Sprawa epidemii na świecie bardziej przypomina cyrk niż medycynę. Pracownicy mikroskopii elektronowej rozpoznają coś co jest inne niż w innych komórkach i nazywają to wirusem. Ani wirus HIV, ani wirus Ebola nie zostały potwierdzone w naukowy sposób. Szczyt zachorowań na WZW typu B miał miejsce w latach 70-tych gdzie nawet 30% dzieci było nosicielami wirusa. Zachorowalność systematycznie spadała. Gdy wprowadzono kartki na mydło nastąpił wzrost liczby chorych. Na początku lat 90-tych zachorowalność znowu zaczęła systematycznie spadać i gdy choroba wygasała w 1997 roku wprowadzono szczepionkę. Opinię publiczną manipuluje się wykresami z lat bieżących ukrywając wykresy z ostatniego ćwierćwiecza.

Podawanie dzieciom szczepionek do 6-12 miesiąca życia nie ma sensu, ze względu na to, że dziecko w tym okresie ma przeciwciała matki. Ciężko udowodnić jakieś powikłania poszczepienne u małego dziecka jeśli to jeszcze nie chodzi i nie mówi. O tym, że autyzm jest wywoływany przez szczepienia wiedzą wszyscy poza naukowcami polskimi. Pracownicy administracji amerykańskiej już w 2004 roku przyznali, że autyzm występuje po trójskładnikowej szczepionce przeciw odrze, śwince i różyczce (MMR). Sprawę zamieciono pod dywan chroniąc rynek zbytu warty 300 000 000 dolarów. Odkrycia doktora Andrew Wakefield'a zostały potwierdzone przez 17 ośrodków badawczych. Szczepionki powodują zapalenia jelit, ich uszkodzenie co umożliwia wprowadzenie wirusów i bakterii do organizmu. Dziecko zaszczepione powinno być odizolowane od reszty ludzi na 5 tygodni ponieważ w tym okresie rozsiewa wirusy, ale o tym wakcynolodzy zapominają.

Sejmowa Komisja Zdrowia wydaje rozporządzenia nie mając żadnych danych naukowych, ani medycznych. 20 grudnia 2019 roku komisja w składzie okrągłostołowym (PiS, PO, PSL, SLD) nawet nie dopuściła do głosu strony społecznej reprezentowanej przez Panią Justynę Sochę z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP". Na 25 głosujących było 23 głosów przeciw. Znudzeni lub zapracowani posłowie nie mieli ochoty wysłuchać o zagrożeniach na temat szczepień, a państwo chce przejąć władzę totalną nad naszymi dziećmi.

Powyższe informacje zaczerpnięte z wywiadu z dr n. med. Jerzym Jaśkowskim.

 

Artykuł w budowie. Jeśli chcesz zredagować ten lub inny temat koniecznie napisz do Administratora.

Formularz kontaktowy

Źródła:

"Świat jest inny cz.1- Szczepienia", dr n. med. Jerzy Jaśkowski, TAGEN TV

 

Informacje przekazywane w tym artykule mogą być niezgodne z ogólnym poziomem wiedzy akademickiej. Redakcja strony podejmuje próbę uświadomienia ludzi w wielu aspektach naszego życia.

Wszelkie uwagi do treści artykułu proszę zgłaszać w formularzu kontaktowym poprzez kliknięcie w nazwę autora poniżej lub na Facebooku.

  • PL Slajd mały 1G - Stanisław Michalkiewicz
    S. MICHALKIEWICZ
    [redaktor]
    “Nie bójcie się prawdy”
  • PL Slajd mały 1B - Mariusz Budrowski
    M. BUDROWSKI
    [projekt]
    “Odmładzanie na Surowo”
  • PL Slajd mały 1F - Jerzy Jaśkowski
    J. JAŚKOWSKI
    [lekarz]
    “Depopulacja Polski trwa”
  • PL Slajd mały 1C - Agnieszka Juncewicz
    A. JUNCEWICZ
    [projekt]
    “Odmładzanie na Surowo”
  • PL Slajd mały 1E - Jerzy Zięba
    J. ZIĘBA
    [naturoterapeuta]
    “Ukryte Terapie”
  • PL Slajd mały 1I - Justyna Socha
    J. SOCHA
    [działaczka społeczna]
    “STOP NOP” LINK
  • PL Slajd mały 1H - Grzegorz Braun
    G. BRAUN
    [reżyser, polityk]
    “Wiara, Rodzina Własność” LINK
  • PL Slajd mały 1A - Hubert Czerniak
    H. CZERNIAK
    [lekarz]
    "Włączamy myślenie"
  • PL Slajd mały 1D - Tadeusz Rolnik
    T. ROLNIK
    [rolnik ekologiczny]
    “Cała Polska piecze chleb” LINK
Custom

HOMEOSTAZA

Chcesz odzyskać zdrowie, które odebrał Ci system? Wyeliminuj z diety:

  • mleko
  • cukier
  • białą pszenicę

czytaj więcej