Kulisy polskiej transformacji ustrojowej z 1989 roku dosyć często na swoich wykładach przedstawia publicysta Stanisław Michalkiewicz.

Jeden z takich wykładów miał miejsce w Krakowie w 2014 roku i w filmowym serwisie internetowym jest zatytułowany: "Wilki zmieniły skórę, czyli transformacja ustrojowa". Za zgodą Pana Stanisława przedstawiam streszczenie tego wykładu.

Za początek transformacji ustrojowej w Polsce można przyjąć sierpień 1980 roku gdy naród zbuntował się przeciwko Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Próżnię jaką spowodował rozpad PZPR zaczęły wypełniać tajne służby wojskowe i cywilne, które przygotowały stan wojenny. Razwiedka (tajne służby wojskowe) chcąc pokazać, że PZPR już się nie liczy internowała I sekretarza Edwarda Gierka i jego pierwszego ministra Piotra Jaroszewicza.

Tajne służby wojskowe [wywiad i kontrwywiad wojskowy] i tajne służby cywilne [SB] przygotowały i przeprowadziły stan wojenny [od 13 grudnia 1981 roku].

W 1985 roku miał miejsce konflikt pomiędzy tajnymi służbami wojskowymi a Służbą Bezpieczeństwa. Początkiem konfliktu było zabójstwo księdza Jerzego Popiełuszki przypisywane 3 oficerom SB, a końcem zdymisjonowanie ze wszystkich stanowisk generała Mirosława Milewskiego [minister spraw wewnętrznych i członek biura politycznego KC PZPR] pod pretekstem afery "Żelazo". Zdymisjonowanie Milewskiego oznaczało zwycięstwo tajnych służb wojskowych, które przejęły samodzielną władzę w II części lat osiemdziesiątych. Już sam fakt, że afera "Żelazo" nie była wyjaśniana nawet na początku lat dziewięćdziesiątych, czyli już w "demokratycznej" Polsce sugeruje, że transformacja ustrojowa była pozorna, a "ciągłość" jest większa niż nam się wydaje.

Dlaczego doszło do tej wojny? Bezpieczniacy pracują w dziedzinie informacji: zdobywają informacje, ukrywają informacje, preparują informacje, fałszują informacje, przetwarzają informacje, czyli są dobrze poinformowani. Dowiedzieli się, że na najwyższej półce polityki światowej szykują się ważne rzeczy i dlatego istotne było, kto te rezultaty tych zmian zagospodaruje w Polsce. Sowieci zrozumieli, że bronienie za wszelką cenę politycznego porządku jałtańskiego nie ma sensu ponieważ ulegał on coraz większej erozji. Zastosowali manewr ucieczki do przodu i zaproponowali Amerykanom wspólne ustanowienie nowego porządku politycznego w Europie, którego nie będzie trzeba bronić, bo nikt go nie będzie atakował. Rozmowy pomiędzy Michaiłem Gorbaczowem a Ronaldem Reaganem rozpoczęły się w Genewie w 1985 roku, na którym Gorbaczow zaproponował podpisanie traktatu rozbrojeniowego, które de facto było pozorne. Rozmowy były kontynuowane w Rejkiawiku (1986), w Waszyngtonie (1987) i w Moskwie (1988). W 1989 nowy prezydent USA - George Bush przyjął Michaiła Gorbaczowa na okręcie w pobliżu Malty na Morzu Śródziemnym. Podczas tych spotkań nowy porządek polityczny był coraz bardziej konkretyzowany. Już w Rejkiawiku było ustalone, że ZSRR musi wycofać się z Europy Środkowej. Była to perspektywa politycznego wyzwolenia dla wielu krajów Europy Środkowej, w tym Polski. Ta perspektywa stwarzała dla obydwu negocjatorów spory problem. Jeżeli narody mają się politycznie wyzwolić to nie mogą o tym przeczytać w gazetach tylko muszą w jakiś sposób wziąć w tym udział. Co wymagało z jednej strony trochę żywiołowości, naturalności i spontaniczności, a z drugiej strony ścisłej kontroli ze względu na rozlokowaną broń jądrową na całym obszarze Europy Środkowej.

Pierwszym nurtem systemowych przygotowań do transformacji ustrojowej było uwłaszczenie nomenklatury. W 1986 roku ustrój socjalistyczny jest najlepszy na świecie na czele ze Związkiem Sowieckim, ale wokół przedsiębiorstw państwowych zaczynają się tworzyć spółki nomenklaturowe. Udział w tych spółkach mogła mieć tylko tzw. nomenklatura, czyli ludzie ze środowiska władzy. Typowa spółka nomenklaturowa monopolizowała zaopatrzenie przedsiębiorstwa w surowce, materiały, energię itp. z jednej strony, a z drugiej strony monopolizowała sprzedaż gotowych wyrobów tego przedsiębiorstwa. Tym samym zagarniała cały zysk przedsiębiorstwa. W ten sposób środowisko władzy przygotowywało się do zajęcia dobrej pozycji w nowych warunkach ustrojowych. W nowych warunkach miał się liczyć stan posiadania, a że majątek był tylko państwowy to ustawić się można było tylko przez rozkradanie tego majątku.

Drugim nurtem systemowych przygotowań do transformacji ustrojowej była selekcja kadrowa w strukturach podziemnych. Źródłem informacji na ten temat jest notatka z rozmów Jacka Kuronia z płk. SB Janem Lesiakiem z roku 1986, która znajduje się w IPN. Kuroń za pośrednictwem Lesiaka złożył ówczesnej władzy [wywiadowi wojskowemu] ofertę polityczną: "Jeżeli władza pomoże Nam w dyskretnym wyeliminowaniu ekstremy z podziemnych struktur to my udzielimy władzy gwarancję zachowania pozycji społecznej i tego co sobie nakradła". Ta oferta została przyjęta za podstawę rozmów okrągłego stołu. Co to była ekstrema i w imieniu jakiej grupy przemawiał Jacek Kuroń? Kuroń przemawiał w imieniu lewicy laickiej, będącej jednym z nurtów opozycji demokratycznej. To byli dawni stalinowcy w I lub II pokoleniu, którzy na jakimś etapie pokłócili się z partią, a nawet wystąpili przeciwko niej. Drugim nurtem opozycji demokratycznej była ekstrema, która nawiązywała do II Rzeczypospolitej i tradycji Armii Krajowej. Ekstrema dobrze pamiętała jak w latach 40-tych i 50-tych lewica laicka w innym wcieleniu ją prześladowała i mordowała. Dlatego też, że nie było żadnego zaufania pomiędzy tymi dwoma grupami, lewica laicka chciała wyrzucić konkurencję [ekstremę] z selekcji kadrowej w strukturach podziemnych. Drugi powód, dla którego należało "wymiksować" ekstremę można odczytać z publicystyki Adama Michnika. Michnik przedstawiał następujące rozumowanie: "Walczymy z komuną. Dlaczego? Bo komunizm jest zły. A dlaczego jest zły? Dlatego, bo komunizm tłumi każdą spontaniczną niezatwierdzoną ludzką formę aktywności. Jeśli tak to komunizm nie jest zły absolutnie, bo tłumi co prawda szlachetne formy ludzkiej aktywności, ale tłumi także nikczemne formy ludzkiej aktywności." Według lewicy laickiej w mrocznych zakamarkach duszy Narodu Polskiego drzemią demony ksenofobii i antysemityzmu. Dopóki komuna tłumi każdą formę ludzkiej aktywności to te demony są na uwięzi w Tartarze. Ale być może za chwilę komuny nie będzie i nikt niczego nie będzie tłumił. Wtedy te demony wyjdą na powierzchnię do czego dopuścić nie wolno. Jak to zrobić? Trzeba zapytać tych co tłumili. I tak się narodziła idea okrągłego stołu. Trzecim powodem, dla którego trzeba było wyeliminować ekstremę było to, że trzeba było dogadać się z wywiadem wojskowym. Wywiad wojskowy nie miał żadnego zaufania do ekstremy. Natomiast do lewicy laickiej co prawda to zaufanie było ograniczone, ale była możliwość dogadania się, bo obydwie strony miały serce "po lewej stronie".

Pierwszy i drugi nurt systemowych przygotowań do transformacji ustrojowych udał się w 100%. O ile pierwsza solidarność w 1980 roku odtwarzała się od dołu do góry, to ta druga powstała od góry do dołu. Wszystko było pod kontrolą łącznie z przewodniczącym Lechem Wałęsą.

Trzecim nurtem były przygotowania prywatne. Bezpieczniacy to ludzie zdemoralizowani, ale inteligentni i spostrzegawczy. Dlatego też zaczęli się zastanawiać co z nimi będzie po ewakuacji Imperium Sowieckiego z Europy Środkowej, gdy wskaże na nich palec sprawiedliwości. W związku z zapowiadającym się odwróceniem sojuszy postanowili się przewerbować do Naszych przyszłych sojuszników. Najlepszym przykładem jest Edward Mazur, który jest podejrzewany o sprawstwo kierownicze zabójstwa generała Marka Papały. Mimo, że do prokuratury w Łodzi zgłaszają się kolejni złodzieje samochodów i się przyznają to jednak jeszcze trzymają Pana Mazura w kręgu podejrzanych. Pan Mazur był za komuny funkcjonariuszem kontrwywiadu wojskowego. Jednak w 1987 "jednym susem" przeskoczył do FBI. Gdy Polska wysłała wniosek o ekstradycję Pana Mazura to "niezawisłe" sądy amerykańskie nie mogąc wydać agenta FBI stwierdziły, że wniosek ekstradycyjny był źle sporządzony, mimo że był sporządzony poprawnie. W ten czy inny sposób zgodnie z zasadą "Ratuj się kto może" część przewerbowała się do wywiadu amerykańskiego, część do wywiadu izraelskiego, część do wywiadu niemieckiego, a część pozostała w wywiadzie sowieckim. Skutki tego trzeciego nurtu odczuwamy do dzisiaj ponieważ te zależności się reprodukują w kolejnych pokoleniach ubeckich dynastii. Przykładem jest objęcie stanowiska przewodniczącego rady nadzorczej w spółce Petrolinvest w grudnia 2013 roku przez 35-letniego Marcina Dukaczewskiego, syna generała Marka Dukaczewskiego - ostatniego szefa WSI. Spółka kontroluje rynek paliwowy w Polsce oraz spółkę Silurian, która posiada 14 koncesji [2014] na eksploatację gazu łupkowego w Polsce. Tutaj należałoby się zastanowić dlaczego Polska nie może uniezależnić się od rosyjskiego gazu.

Wywiad wojskowy skupia kilkaset osób, więc sam nie byłby w stanie ręcznie sterować całym państwem. Dlatego dysponuje narzędziem w postaci agentury. Według książki Pana Cenckiewicza pt. "Długie ramię Moskwy" w 1990 wywiad wojskowy dysponował grupą ok. 2 500 konfidentów. W czasach współczesnych tę liczbę bez można śmiało pomnożyć przynajmniej przez 10. W czerwcu 1992 podjęto próbę ujawnienia agentury w strukturach państwa. Była to próba wytrącenia z rąk "razwiedki" narzędzia okupacji kraju. Próba się nie udała, ponieważ została storpedowana przez obydwie strony umowy okrągłego stołu. W rezultacie Nasze Państwo jest okupowane przez tajne służby, które zaczynają przerabiać to państwo na swój obraz i podobieństwo. III Rzeczpospolita jest elegancją nazwą Organizacji Przestępczej o Charakterze Zbrojnym, której celem jest eksploatacja zasobów obywateli i eksploatacja zasobów kraju. Jeśli okupant przewiduję okupację przez dłuższy okres czasu to w jakiś sposób dba o teren okupowany. W tym przypadku okupant nie jest pewny trwałości okupacji "bierze to co może wziąć na plecy, a reszta niech się pali, niech się wali".

W 1989 roku generał Kiszczak i jego konfidenci ustalili ekonomiczny model państwa - kapitalizm kompradorski. Przymiotnikiem kompradorski marksiści określali tubylców w koloniach, którzy za wzorową kolaborację z administracją kolonialną obdarzani byli przywilejami natury gospodarczej i tworzyli niewielką enklawę bogatych tubylców tzw. burżuazję kompradorską. Czym różni się kapitalizm kompradorski od zwyczajnego kapitalizmu? W normalnym kapitaliźmie o dostępie do rynku decydują zalety człowieka działającego: pracowitość, przedsiębiorczość, pomysłowość, odwaga oraz szczęście. W kapitaliźmie kompradorskim o dostępie do rynku decyduje przynależność do sitwy, której najtwardszym jądrem są tajne służby z komunistycznym rodowodem. Ci którzy nie należą do sitwy nie mają dostępu do głównego nurtu życia gospodarczego włącznie z sektorem finansowym, paliwowym, energetycznym itp. Przykładem jest tutaj Pan Roman Kluska, który założył firmę OPTIMUS. Gdy odniósł wielki sukces okazało się, że nie należy do sitwy. Został z rynku wyciśnięty nie przez konkurentów gospodarczych tylko przez aparat Państwa, który złamał przy tym wszystkie obowiązujące prawa (ale to wyszło dopiero na przestrzeni 10 kolejnych lat).

W związku z tym, że z głównego nurtu gospodarczego niemal wszyscy zostali wyrzuceni na margines to narodowy potencjał ekonomiczny jest wykorzystywany w niewielkim stopniu. Interes narodowy i interes państwowy jest poświęcany po to, aby sitwa miała swoje przywileje. Naród reaguje na 3 sposoby. Pierwsza grupa wyjeżdża za granicę - mamy 3-milionową emigrację, która pracuje na dobrobyt innych Państw. Druga grupa prowadzi z kapitalizmem kompradorskim wojnę - oficjalnie ok. 30% PKB powstaje w szarej strefie, czyli w konspiracji przed władzami. Szacunek prawdopodobnie jest zaniżony, ale przy takim odsetku można stwierdzić, że przynajmniej połowa Polaków uczestniczy w tej konspiracji, czyli więcej niż w czasie wojny. Dzięki tej konspiracji nasza gospodarka jeszcze funkcjonuje jako tako dostarczając narodowi ekonomicznych podstaw egzystencji. Kolejne partie odgrażają się, że zlikwidują szarą strefę, ale prawdopodobnie przyniosłoby to skutek podobny jak do strajku włoskiego. Pracownicy skrupulatnie przestrzegaliby wszystkich procedur, które zostały stworzone niby dla sprawnego funkcjonowania przedsiębiorstwa albo instytucji. Efekt byłby taki jak przy zwykłym strajku - przedsiębiorstwa zostają sparaliżowane. Jest to dowód, że wszystkie przepisy nie służą sprawnemu funkcjonowaniu przedsiębiorstw. Dlatego funkcjonowanie gospodarki nie zawdzięczamy rządom tylko dzielnym ludziom, którzy z dużym ryzykiem osobistym omijają złe prawo. Trzecia grupa prezentuje postawy roszczeniowe tzn domagają się, aby rząd wziął ich na swoje utrzymanie. Problem polega na tym, że rząd na swoje utrzymanie nikogo wziąć nie może, bo rząd nie wytwarza żadnego bogactwa. Rząd może trwonić to bogactwo, które wytworzą ludzie poprzez własną pracę. Rząd może co najwyżej narzucić obowiązek utrzymania tej grupy ludzi współobywatelom. Podatki mimo, że wysokie już dawno przestały na to wystarczać. Obecnie jedynym sposobem podtrzymania iluzji płynności finansowej jest powiększanie długu publicznego.

W zależności od sposobu liczenia Polska ma ok. 1 biliona złotych długu publicznego (1 000 000 000 000 zł). Pan Dąbrowski z Instytutu Sobieskiego twierdzi, że rzeczywista wartość długu publicznego wynosi 200% PKB, czyli ok. 3,4 bln złotych. Znamy jednak dokładnie ile wynosi roczny koszt obsługi długu publicznego - w 2013 r. było to ok. 50 mld złotych (50 000 000 000 zł).

Średnio każdy Polak musi wydać 1 500 zł tylko na obługę długu publicznego. Typowa 5-osobowa rodzina wydaje rocznie, aż 7 500 zł na ten cel. Z tego powodu nie możemy odczuć wzrostu gospodarczego, ponieważ to co wypracujemy musimy natychmiast oddać lichwiarskiej międzynarodówce, która pożycza pieniądze polskiemu rządowi. Jeśli typowa rodzina musi oddawać coraz więcej swojego bogactwa komuś innemu to oznacza, że ta rodzina pogrąża się w niewolniczą zależność od pożyczkodawców. Istota niewolnictwa polega na tym, że niewolnik musi pracować na swojego Pana. My przez działalność kolejnych rządów jesteśmy wpędzani w coraz większą niewolniczą zależność od innych, a niewolnik nie może być suwerenny.

Na powyższe wnioski i tezy mamy dowody "czarno na białym" - stenogramy z rozmów, które zostały podsłuchane w restauracjach Sowa & Przyjaciele, Amber Room oraz Asteria.

Wykład:

  • PL Slajd mały 1A - Hubert Czerniak
    H. CZERNIAK
    [lekarz]
    "Włączamy myślenie"
  • PL Slajd mały 1B - Mariusz Budrowski
    M. BUDROWSKI
    [projekt]
    “Odmładzanie na Surowo”
  • PL Slajd mały 1C - Agnieszka Juncewicz
    A. JUNCEWICZ
    [projekt]
    “Odmładzanie na Surowo”
  • PL Slajd mały 1D - Tadeusz Rolnik
    T. ROLNIK
    [rolnik ekologiczny]
    “Cała Polska piecze chleb” LINK
  • PL Slajd mały 1E - Jerzy Zięba
    J. ZIĘBA
    [naturoterapeuta]
    “Ukryte Terapie”
  • PL Slajd mały 1F - Jerzy Jaśkowski
    J. JAŚKOWSKI
    [lekarz]
    “Depopulacja Polski trwa”
  • PL Slajd mały 1G - Stanisław Michalkiewicz
    S. MICHALKIEWICZ
    [redaktor]
    “Nie bójcie się prawdy”
Custom

HOMEOSTAZA

Chcesz odzyskać zdrowie, które odebrał Ci system? Wyeliminuj z diety:

  • mleko
  • cukier
  • białą pszenicę
  • mięso

czytaj więcej

Aby wskazać kolejnych ekorolników napisz do Administratora